SRodzina von Rechenberg to stara miśnieńska rodzina, która swe korzenie wywodzi z miejscowości Rechenberg w Rudawach (pasmo Sudetów). Dziś miejscowość (właść. Rechenberg-Bienenmühle) znajduje się w Saksonii, na granicy Niemiec i Czech, a z rodowego zamku pozostała w miasteczku pozostała trwała ruina. Zamieszczam poniżej ogólnodostępne zdjęcie z Wikipedii.
Ruiny zamku Recheberg, autorem zdjęcia zamieszczanego w Wikipedia Commons jest 1971markus@wikipedia.de
Von Rechenbergowie są jednego pochodzenia z inną słynną miśnieńską niemiecką rodziną – von Haugwitz i używają wspólnego herbu, który widać powyżej. Według legend rodowych von Haugwitzów, mieli szczycić się szlachectwem już w czasach Karolingów. To samo powinno tyczyć się von Rechenbergów, skoro mieli mieć wspólnego przodka. Istnieje też jeszcze jeden ród von Rechenberg – we Frankonii. Nie ma jednak żadnych dowodów na to, że obie rodziny mają ze sobą coś więcej wspólnego, niż nazwisko pochodzące od gniazda rodowego.
Pierwotnie Rechenberg należał to starej, wygasłej już czeskiej rodziny arystokratycznej, gdzie nasi antenaci piastowali funkcje administracyjno-zarządcze. Jednak już w XIII wieku zamek i okoliczna ziemia musiała być ich własnością, gdyż z tego czasu, tj. z 1270 roku pochodzą o nich pierwsze wzmianki – wymienia się wtedy w jednym z dokumentów Apetz’a von Rechenberga. Wkrótce rodzina, wzorem wielu innych ambitnych rodów rycerskich, rozpoczęła ekspansję na Śląsk, by kilkadziesiąt lat później posiadać już ponad 30 wsi i 6 miasteczek w Księstwie Głogowskim ze swoistym centrum w dzisiejszym Borowie Polskim (powiat nowosolski), gdzie wznieśli zamek, z którego pozostały ruiny. Pewną datą bytności von Rechenbergów na Śląsku jest rok 1290. Tego roku książę głogowski Henryk III darował Głogowowi swoje wsie: Brzostów, Ruszowice i Jaczów, a wśród świadków widniał Heinrich von Rechenberg. Siebie sami zresztą nazywali zarządcami śląskich książąt piastowskich. Znaczenie rodu potwierdza fakt, iż w akcie podziału majątku Henryka III z 1313 roku, jako jeden ze świadków i sygnatariuszy widnieje Wolfrad vel Gelfrad von Rechenberg, syn wyżej wymienionego Heinricha.
Przechodząc zatem do genealogii rodu, zacząć należy od wspomnianego wyżej Heinricha, brata Apetza (jego linia najwidoczniej pozostała w Saksonii), który widnieje na najstarszym dokumencie w którym mowa jest o von Rechenbergach, syna Johanna i pierwszego przedstawiciela familii na Śląsku. Miał on wymienionego wcześniej syna Gelfrada oraz kontynuującego naszą linię przodków Günthera.
Günther ożenił się z przedstawicielką innego ambitnego rodu który przebył drogę podobną do von Rechenbergów (chociaż nigdy nie zdobyli tak wielkich wpływów i majątków jak oni), którą była Adelheid (Adela) von Pannewitz1, córka Wolframa i Hedwig. Poniżej zamieszczam herb von Pannewitzów.
. Wolfram von Pannewitz musiał być prawą ręką księcia żagańskiego Przemka (bardziej znanego jako Ścinawski), gdyż był od 1284 roku do roku 1289 (czyli śmierci księcia) wymieniany w prawie wszystkich dokumentach. Potem rozpoczął służbę u braci zmarłego – Henryka III Głogowskiego (w roku 1290) i Konrada II Żagańskiego, zwanego „Garbatym” (od 1291 roku). Także i u tego władcy był jednym z najbardziej zaufanych ludzi, za co od 1296 roku tytułowany był kasztelanem Szprotawy, gromadząc w międzyczasie majątek ziemski. Po śmierci Konrada w 1304 roku, znów związał się ze znanym już Henrykiem III Głogowskim. Zresztą jeszcze będąc na służbie u Kondrada II Żagańskiego, świadkował też przynajmniej raz na dokumentach Henryka.
Sukcesy Wolframa von Pannewitz spowodowały, że dołączyła do niego spora grupa braci, kuzynów i bratanków, jednak to nasz antenat wciąż był najwyżej postawionym członkiem rodu. Prawdopodobnie latem 1306 roku brał udział w wyprawie, która przyniosła władcy panowanie w Wielkopolsce, co nie przyniosło z początku korzyści Wolframowi, a co mogło mieć znaczenie później. W 1309 roku umiera bowiem Henryk III Głogowski, a władzę po nim przejmuje Henryk IV (czasem numerowany drugim) Wierny, który dobierając nowy personel dworski, stawia w pierwszym rzędzie na von Pannewitzów – prawdopodobnie ze względu na ich dobre kontakty z brandeburską dynastią Askańczyków, z którymi zawiera sojusz. Brat Wolframa, Piotr zostaje marszałkiem dworu, natomiast Wolfram obejmuje starostwo wielkopolskie, czyli de facto zostaje namiestnikiem księcia w Poznaniu.
Tytułowany jako capitaneus Regni Polonie występował w imieniu władcy w 1310 roku. Stanowisko to traci w 1313 roku, kiedy śląski książę przegrywa wojnę o Wielkopolskię. Wolfram występował też w 1312 roku jako jeden z sześciu rycerzy (innym był jego bratanek lub kuzyn Wolfram, nazywany dla rozróżnienia „Rudym”), tworzących komisję mającą dokonać podziału ziem po Henryku III Głogowskim na rzecz jego synów. W 1317 roku negocjował pokój z księciem legnickim, a w roku 1319 ustalał nową granicę głogowsko-brandenburską. Później występuje już tylko w dokumentach prywatnych – po raz ostatni w 1327 roku. Pięć lat później w podobnym transakcjach występowali już tylko jego synowie. Na pewno nie żył w 1334 roku bowiem zachowały się zapisy, w których Adela, już wdowa po Güntherze zapisała pewne kwoty na rzecz budziszyńskich franciszkanów wnosząc intencje modlitewne za zdrowie i pomyślność braci Henryka, Jana i Mikołaja, oraz za zbawienie ojca Wolframa, marki Jadwigi oraz rodzeństwa (zapewne matki) Botona, Berty i Agnieszki.
Wracając do von Rechenbergów, to zauważyć należy, że Günther pierwotnie, bo w latach 1314-1315 występował przy księciu legnickim Bolesławie III Rozrzutnym, by w latach 1327-1328 służyć Henrykowi II Żagańskiemu. Bywał więc na nieco innych dworach niż von Pannewitzowie. Trzeba w tym miejscu wspomnieć postać starszego brata Günthera – Gelfrada, który w latach 1311-1312 służył razem z Wolfradem von Pannewitzem u księcia głogowskiego. Prawdopodobnie zawarli przyjaźń lub inny sojusz, czego efektem musiało być zapoznanie się Günthera i Adeli, przypieczętowane ślubem. Relacje rodzin z pewnością dalej trwały, znany jest bowiem dokument z 1318 roku dotyczący prywatnej transakcji, gdzie świadczyli Gelfrad von Rechenberg i Wolfrad von Pannewitz.
Jedynym znanym synem Günthera i Adeli był Heinrich. Także i on obracał się w dworskich sferach, służąc księciu Henrykowi IV Żagańskiemu, zwanemu Wiernym, u którego świadczy wraz z synami na szeregu dokumentów. Z nieznanej żony miał syna – kolejnego Heinricha.
Ten kolejny Heinrich miał (także z nieznanej żony) następujące dzieci: Ilsę, kolejnego Heinricha, Nickela (czyli Mikołaja) oraz kontynuatora naszej linii przodków Klemensa.
To pokolenie von Rechenbergów zbudowało potęgę ekonomiczną rodu – przejmując od słabnących i zadłużonych książąt ślaskich coraz więcej miasteczek i wsi (m.in. Tarnów Jezierny, Bytom Odrzański, Kliczków, Przemków, Radzyń, Lubogoszcz, Osiecznica czy zamki Panthenau i Freudenberg (ten ostatni nabyli w 1388 roku. Czy nie jest to miejsce związane z von Freudenbergami którzy związani byli z rodziną Kryst vel Krist Link)? Warto wspomnieć, że wszelkich transakcji bracia von Rechenberg dokonywali wspólnie, tak by majątek nie rozdrabniał się między ich potomków.
Finalnie jednak to nasz przodek – Klemens, jako jedyny posiadał męskich potomków, stąd wszelkie późniejsze linie von Rechenbergów, pochodzą od niego, a właściwie od jego jedynego, z nieznanej żony, syna Kaspra.
Kasper nie jest wymieniany w żadnych dokumentach transakcyjnych czy dworskich. Zachowało się jednak jego wiele listów z roku 1426. Jest to rok nieprzypadkowy, bowiem trwały wojny husyckie, a Kaspar von Rechenberg został wyznaczony przez księcia elektora Saksonii dowódcą (wspólnie z Dietrichem von Packiem) obrony miasta Aussig, czyli Uście (Usti) nad Łabą, w stronę którego zmierzały wojska husytów. W listach kierowanych m.in. do Rady Lipska skarżył się na brak obiecanych dostaw broni, a w listach do księżnej Katarzyny, żony margrabiego miśnieńskiego i księcia elektora Saksonii Fryderyka, ostrzegał o zbliżającym się zagrożeniu, w tym o mobilizacji pobliskich miast na rzecz husytów i konieczności przysłania posiłków do Uścia.
Finalnie, starania Kaspara musiały przynieść skutek, bowiem 15 czerwca 1426 r. połączone siły składające się z oddziałów z Miśni, Saksonii, Turyngii, Śląska i Górnych Łużyc pod dowództwem Zygmunta Korybutowicza (około 20-30 tysięcy żołnierzy) dotarły do oblężonego Uścia, by następnego dnia zaatakować nieco mniejsze (około 15-18 tysięcy żołnierzy) siły husyckie. Husyci zostali niedocenieni, gdyż siły cesarskie zostały rozbite. Główne uderzenie spadło na boki i tyły jazdy niemieckiej, która ponosząc ciężkie straty, musiała się wycofać, co spowodowało wycofanie się pozostałych oddziałów. Łącznie cesarscy stracili około 4000 ludzi i wycofali się z Czech. Niestety, wśród poległych znalazł się Kaspar, stąd znana jest data dzienna jego zgonu, czyli 16 czerwca 1426 roku.
Zanim zginął, zdążył ożenić się – z nieznaną z imienia przedstawicielką znanego na Śląsku niemieckiego rodu von Stosch. Istnieją obszerne opracowania dotyczące genealogii von Stoschów, zaczynając ją od Leonarda, wymienianego w 1250 roku, protonotariusza księcia śląskiego Henryka III Białego. Niestety nie wiadomo czyją była córką i jak miała na imię żona Kaspara. Zamieszczam poniżej herb von Stoschów.
Z małżeństwa Kaspara z von Stoschówną byli synowie Melchior, żonaty z Barbarą Schaffgotsch , Nickel (Nicolas), którego żoną była nieznana z imienia von Necherówna, Christopf, ożeniony z Marią von Nostitz, Wolfgang, żonany z nieznaną z imienia von Braunówną, Konrad archidiakon wrocławski i nyski oraz córki: Barbara, wydana za Christopha von Berge oraz zamykająca linię naszych przodków z rodu von Rechenberg – Anna. Została ona żoną Christopha von Schlichtinga. O dziejach ich potomków przeczytać można w monografii poświęconej tej w dużym stopniu spolonizowanej niemieckiej rodziny Link.
1 Wieś Pannewitz (po łużycku Banecy) to maleńka wieś, która istnieje do dziś i leży koło Budziszyna, tuż przy autostradzie do Drezna.
Jeśli chcielibyście podyskutować ze mną na gruncie genealogicznym i heraldycznym, potrzebujecie rady, posiadacie materiały które mogłyby uzupełnić opublikowane przeze mnie materiały, jesteście w mniejszym lub większym stopniu ze mną spokrewnieni/skoligaceni - zachęcam do kontaktu przez maila lub portale społecznościowe.