SCHROEDER.ORG.PL

Strona familii Schroeder

Monografie rodowe

Grocholscy herbu Poraj

Ilustracja
Autorstwa Ta ^specifik^ z W3C grafika wektorowa została stworzona za pomocą Inkscape przez Avalokitesvara . - Herbarz polski od średniowiecza do XX wieku, Tadeusz Gajl, Gdańsk 2007, CC BY-SA 3.0, Link

Początków rodu Grocholskich należy szukać w miejscowości Grocholice, leżącej w dzisiejszej gminie Poddębice. Tam bowiem, oraz w nieodległych Jeżewie i Kłoniszewie (dzisiejsza gmina Zadzim) swoje majątki mieli dwaj bracia Porajczycy: Tomek piszący się z Kłoniszewa, wojski mniejszy sieradzki oraz nasz przodek Mikołaj, piszący się z Grocholic i Jeżewa.

Mikołaj po raz pierwszy wzmiankowany był w dokumencie starosty sieradzkiego Chebdy z 1360 roku, i który pod koniec życia tytułowany był jako wojski większy.

Jedynym jego znanym synem (z nieznanej żony) był Spitygniew. Był on prawą ręką starosty sieradzkiego Mikołaja Michałowskiego oraz zasiadał jako asesor w sądzie grodzkim sieradzkim i w latach późniejszych – ziemskim szadkowskim. Z jego postacią wiąże się historia związana z konfliktem klanów szlacheckich. Nieznane jest tło tej waśni. Wiemy natomiast, że w 1422 roku starosta sieradzki Piotr Szafraniec nakazał burgrabiemu Ottonowi Krzepczowskiemu (nota bene innego z naszych przodków, o czym więcej w monografii poświęconej tej rodzinie Link) aresztowanie Spitygniewa. Musiało to mieć związek z wcześniejszym, jak i późniejszym konfliktem z Zarembami z Lutomierska. Apogeum sprawy było zabicie syna Spytka - Zawiszy przez Wacława Zarembę. Dopiero w marcu 1426 roku strony sporu, tj. Spytek Grocholski i bracia herbowi Porajowie z jednej, oraz Wacław Zaremba z Lutomierska oraz Klemens z Bechcic z klanu Lisów, zawarły ugodę, do której doprowadzili najwyżsi dygnitarze w królestwie: wojewodowie krakowski Jan Tarnowski, sandomierski Mikołaj Michałowski i łęczycki Marcin Łubnicki oraz kasztelan sieradzki Marcin Kalinowski, a także starosta generalny wielkopolski Dobrogost Szamotulski. Na mocy tego porozumienia, Wacław Zaremba zapłacił 60 grzywien główszczyzny (gdyby nie zapłacił, kara miała wzrosnąć do 400 grzywien), które odebrali Spytek i Mikołaj, czyli ojciec i brat zabitego Zawiszy. Spytek z nieznanej żony miał następujących synów: Jana, Mikołaja, plebana w Charłupi, Niemierzę oraz kontynuującego linię naszych przodków Zawiszę.

Zawisza, zanim zginął z ręki Wacława Zaremby, zdażył ożenić się ze Świętochną z Leśnicy (po śmierci Zawiszy wyszła ponownie za mąż za Imbrama z Piorunowa) i mieć syna Mikołaja.

Mikołaj, żonaty był z Dorotą, pochodzącą z nieznanej rodziny. W 1447 roku przeprowadził podział majątku rodowego z siostrą stryjeczną Anna. Mikołaj dostał połowę Dzierlina, młyn, stawy, prawo patronatu kościoła w Charłupi Małej. Anna natomiast uzyskała sąsiednią wieś Wola. Niezwłocznie, Mikołaj na tych dobrach zapisał żonie po 30 grzywien posagu i wiana. Niestety przed 1453 rokiem już nie żył, bowiem z tego czasu pochodzą wzmianki o ustanowieniu kolejnej już opieki nad nieletnim synem Janem (jego matka Dorota również zmarła przedwcześnie).

O Mikołaju nie wiemy nic więcej, oprócz tego, że miał z małżeństwa z Katarzyną córkę Annę, wydaną za Jana Stańczyka Rudzkiego oraz Wojciecha.

O Janie nie wiemy zbyt wiele, aczkolwiek z jego działalności pochodzi ciekawa wzmianka ilustrująca poziom życia różnych stanów. W 1461 roku bowiem, za cenę 10 grzywien, wydzierżawiła a 3 lata łan ziemi w Dzierlinie, kmieciowi Grzegorzowi Trynkowi. W tym samym roku oprawił 100 grzywien (po 50 z tytułu posagu i wiana) na połowie Dzierlina, swej żonie Annie z Otockich herbu Dołęga, córce Stanisława i Katarzyny. Ta wówczas przeciętna rodzina z czasem doszła do wielkich majątków, a w czasach zaborów, uzyskała austriacki tytuł hrabiowski.

Także i Jan zmarł przedwcześnie. Wdowa po nim została żoną Jakuba Trzemieńskiego, a opieką nad ich córkami: Elżbietą oraz ostatnią Grocholicką z naszej linii przodków Katarzyną, podzielili się dziadkowie ze strony matki oraz wuj Mikołaja Otocki Katarzyna, wspólnie z siostrą Elżbietą dokonywała różnych transakcji majątkowych – w 1572 roku sprzedały Janowi Kalinowskiemu za kwotę 500 grzywien połowę Dzierlina i Charłupi Małej, a za kwotę 70 grzywien uzyskały od Wojciecha z Szadkowic, prawa do wsi Kobyla.

Katarzyna wydana została za Piotra Niechmirowskiego herbu Poraj, syna Ninogniewa oraz Jadwigi Przestańskiej herbu Lis. O dziejach ich potomków przeczytać można w monografii poświęconej Niechmirowskim Link.

Kontakt z autorem

Jeśli chcielibyście podyskutować ze mną na gruncie genealogicznym i heraldycznym, potrzebujecie rady, posiadacie materiały które mogłyby uzupełnić opublikowane przeze mnie materiały, jesteście w mniejszym lub większym stopniu ze mną spokrewnieni/skoligaceni - zachęcam do kontaktu przez maila lub portale społecznościowe.

Nawiązanie współpracy